Właśnie minąłeś czterdziesty siódmy przystanek w pociągu życia. Teraźniejszość za oknem porusza się z coraz większą prędkością. Z pola widzenia znikają spotkania, wycieczki, zakupy. Chwile smutne, przygnębiające, wesołe oraz te dające nadzieję na lepsze dni.
W tym samym oknie zauważasz swoje odbicie, które zyskało kilka nowych zmarszczek i siwych włosów. Świadczą one jednak o tym, że wciąż trwasz. Z pokorą przyjmujesz to, co przynosi świt, i z wdzięcznością kładziesz się spać.
Tymczasem za oknem nastało późne popołudnie. Pędzisz przed siebie i nie wiesz, ile jeszcze stacji miniesz, nim słońce zniknie za horyzontem.